piątek, 10 sierpnia 2012

dzień 37 - żeby chudnąć trzeba jeść

Wedle przybliżonych obliczeń do celu pozostało 17 kilo. Chociaż brzmi nieźle to realizacja jest coraz trudniejsza. Gdy zaczynałem wydawało mi się, że waga szybko ginie, a teraz wręcz odwrotnie. Chociaż będę szczęśliwy jak zobaczę 89 :)

Wczoraj akurat w kuchni robiłem żarcie znaczy podgrzewałem i kumpel był i zapytał co to taka zdrowa żywność. No to mówię, że się odchudzam. Zawsze jak go widziałem to był szczupły i nie przypuszczałbym, że ponad rok temu ważył 106 kilo. Po prostu od zawsze myślałem, że był szczupły. No i pogadaliśmy chwile ale jakże podniosły mi się morale.

Nasz organizm to świetnie zorganizowany zestaw wszystkich narządów. Dawno , dawno temu jak musieliśmy łowić by przetrwać to organizm wysyłał informacje o zapełnieniu głodu z nieco lekkim opóźnieniem. To po to by jeść gdy tylko nadarzy się okazja i uczucie głodu pozostawało nawet kiedy fizycznie żołądek już był pełny. Dziś nie musimy martwić się o jedzenie ale mechanizm pozostał. Dlaczego więc nadal musimy jeść, żeby chudnąć przecież to nie ma sensu ? Ktoś może tak zapytać. Odpowiedź jest prosta. Gdy jesteśmy głodni powinniśmy zjeść małą porcje i odczekać 5 minut. Za jakiś czas znowu troszkę powinniśmy zjeść i tak w odstępach 3 godzinnych. Jeżeli teraz postanowimy zrobić sobie głodówkę. to nasz organizm kiedy jest głodny i spodziewa się jedzenia, a go nie dostaje to uczy się, że coś jest nie tak i czas się bronić. Dlatego gdy pod koniec dnia gdy nic nie jedliście od rana dostanie jedzenie to gromadzi w sobie zapas jako tłuszcz na później. Po to gdyby na wypadek na drugi dzień znowu od rana ten ktoś nie jadł. W ten oto sposób wasze pozorne myślenie, że głodówka jest dobrym wyjściem okazuje się, że jesteście w błędzie.

Co zatem jest najlepsze by jeść i oszukać organizm ? Najpierw zrezygnujcie ze słodkich napojów na rzecz wody. Następnie zrezygnujcie z napojów energetyzujących jak tiger, reed bull , itd wypłukują one magnez. Jeżeli ćwiczycie i macie wysiłek pijcie sok pomidorowy on wypłukuje kwas mlekowy odpowiedzialny za zakwasy. A następnie zmniejszajcie sobie porcie żywnościowe. Optymalnie na obiad to 150 gramów mięsa średnia porcja i dowolna ilość dodatków jak surówka, warzywa. I najważniejsze jeść regularnie. Lepiej nawet podjadać miedzy posiłkami niż nie jeść. W ten sposób organizm nauczy się, że ma zawsze energię i nie musi magazynować a zmniejszając porcję sprawiamy, że zaczyna zużywać trochę poprzednich zapasów.

Brzmi prosto ale od zawsze mamy złe przyzwyczajenia więc nie zmienicie tego w jeden miesiąc. A co najważniejsze zmiana nie może być zmianą której nie akceptujecie tylko się do niej zmuszacie. Tu chodzi by zmienić swój styl życia na taki jaki Wam odpowiada i taki w którym akceptujecie zmiany żywnościowe.

Tymczasem na Tahiti


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz