Motywacja to jeden z najważniejszych elementów dążenia do celu. Często tracimy ją kiedy nie widać progresu. Tak samo i u mnie z pewnością przy poprzednich próbach gdy nie było widać zmian albo sobie odpuściłem albo uznałem, że jeden zły posiłek i drugi zły posiłek nie sprawią, że nagle przytyje te stracone 7 kilo. A jednak posiłek za posiłkiem i było 100 kilo znowu.
Przychodzi taki okres gdy najchętniej wrócilibyśmy do starych nawyków. I to dobry odruch przecież całe życie nabieraliście złe nawyki dlatego nie bójcie się swoich myśli ani nie miejcie poczucia winy, że macie ochotę na pełno nielegalnych rzeczy do jedzenia. Ja po 35 dniu odchudzania czuje się świetnie psychicznie i dość silnie ponieważ wytrzymałem ten okres. Ale spojrzeć na moje przebyte dni w porównaniu do 5 lat przyzwyczajeń ? Śmiechu warte, ale każdy cel, każda duża podróż zaczyna się od małego kroku i teraz właśnie namawiam wam do tego kroku.
Jeśli jeszcze się nie zdecydowaliście to nie zaczynajcie od jutra ani od nowego tygodnia, ani od nowego roku, ani od pewnego zdarzenia. ja zacząłem od środy właściwie od czwartku i to był najlepszy moment. Chcesz coś zmienić to zmień teraz.
Dziś mam kolejny dzień ważenia, ponieważ miałem remont i nie zdążyłbym na treningi nie czuję się winny bo sporo potu wylałem przy ogarnianiu pokoju ale brakowało mi tej bieżni i tej maszyny do robienia brzuszków. Dziwne uczucie ale im więcej chudniesz tym masz większą ochotę na coraz więcej ruchu. Czuje, że sporo poszło w dół ale teraz mam wrażenie, że waga nie zmieni się zbytnio. Wiem, że przychodzi taki okres kiedy waga przez pewien czas stoi i tego się obawiałem zawsze czy przebrnę ten okres tym razem ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz