środa, 11 lipca 2012

dzień 7

Wytrwałość, efekty, motywacja. To coś co sprawia, że daje rade. Wczoraj zawaliłem basen bo było pełno ludzi ale dziś rano odrobiłem i na 7 basen na 19 siłownia. Jak sobie człowiek raz odpuści to odpuszczać będzie cały czas. Dlatego pamiętajcie trzeba wykonać plan dnia. A warto uwierzcie mi, że warto. Dziś mam dzień ważenia. Tydzień temu było 99.7 a dziś ? no zobaczymy. Powiem wam, że jak waga spadnie do 91 kilo to będę w fazie wyjścia i dopiero jak zobaczę 8 na końcu to dostanę wielką siłę bo do tej pory nie udawało mi się przekroczyć tej 90 w dół.

Dieta jest syta, jem ile chce między posiłkami warzyw. I woda, którą pijam litrami. Ja lubie akurat żywiec niegazowana oczywiście. No ale to już kwestia smaku każdego z Was. Ciekawe ile wyjdzie waga, może 95, może 97. Mogłoby w tym miesiącu spść do 89 to bym był happy.

Teraz idę i odezwę się wieczorem po pomiarach.

I proszę, proszę,  wyszło mi że schudłem 3 kilo. 2 kilo wody (z 20)  i 1 kilo tłuszczu. (z 7)
Teraz waga będzie spadać mniej podobno jakiś tak z kilogram na tydzień ale wspieram to basenem i siłownią więc może będzie ponad kilo na tydzień.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz