sobota, 25 sierpnia 2012

dzień 52

Czas szybko leci. Niebawem będzie 65 dni jak będę na diecie, a do końca próby zostanie 300. Tylko 300 dni, czy wtedy spojrzę wstecz i uśmiechnę się, czy osiągnę swoje założenia? Czy będę ważył w granicach 70 kilo? Nie potrafię teraz na te pytania odpowiedzieć. Ale wkrótce się przekonamy. I tak dałem sobie czasu więcej o 2 miesiące niż przewidywany spadek wagi jaki był z wyliczeń 9-10 miesięcy. Z każdym dniem widzę jak znajomi jedzą niezdrowe rzeczy: zapiekanki, pizze, KFC, McDonalds, kebaby. Nie pamiętam bym dostrzegł ludzi którzy tak samo nagminnie jedli by owoce. Czemu daliśmy się opętać temu wszystkiemu? Być może dlatego, że są osoby, które chcą opchnąć to wszystko co jest szybkie i tanie w produkcji. Powiem Wam, że dieta a właściwie ten styl życia jaki przyjdzie Wam zorganizować dla siebie samych nie jest tani. Przynajmniej na początku nie jest. Po czasie zaczniecie ogarniać czego i ile kupować i co czym zastępować. Ale zdrowo nie znaczy tanio. Uważam, że to źle bo przez to wiele osób się zniechęca i nie ma co się im dziwić. W każdym razie tak smutno jakoś.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz