niedziela, 29 lipca 2012

dzień 25 - kebab

Wow pracowity dzień, remont pokoju pełną parą. Ale dziś chciałbym przestawić Wam mojego starego znajomego czyli tak zwany kebab. Brzmi zapewne smacznie ale przyjrzyjmy mu się bliżej. Oto na zdjęciu widzimy w całej okazałości coś co musi się znaleźć w naszym żołądku. Przypomnę, że powinno się jeść tyle ile mieści się w garści naszej jednej dłoni zatem patrząc na to całe ciasto w które wsiąknął tłuszcz...brrrrr



Całkiem przypadkiem wyszła taka równa waga ale jak widzicie są tutaj dwie porcje obiadowe. Przypominam, że średnia porcja obiadowa to 150 gramów mięsa + dowolna ilośc sałatki. Jak zwykle ciekawi mnie co jest w środku ile jest mięsa a ile surówki. Całośc prezentuje się tak :



Musze przyznać, że całkiem nieźle. Przynajmniej wiemy, że pod przykryciem jest jakieś mięsko. A ile jest tego mięska ?



137 gramów. To sporo jak na jedną porcję ponieważ cena tego kebaba to 9 PLN czyli za kilogram takiego mięsa musielibyśmy zapłacić 65 PLN. To znacznie mniej i to jakoś o polowe w porównaniu z cenami w KFC kiedy to kilogram wyszedł około 130 PLN

Sprawdźmy może teraz ile waży to kochane tuczące ciasto w które wchłania się ten mega niezdrowy tłuszcz. Nie wiadomo też jakiego pochodzenia jest mięso ale znając realia Polski z pewnością mamy tutaj jakieś zdrowsze mięso niż to co wczoraj widzieliście na filmie.



Prawie 100 gramów zapychacza, który trafia do naszego organizmu rozkłada się kilka dni i zalega nasz nieszczęsny żołądek. A to co najzdrowsze czyli surówka pewnie jest jej naj mniej we wszystkim. A dokładnie około 60 gramów.



Czy teraz po wszystkim posiłek został wyrzucony ? czy zjedzony ? Jak myślicie troche szkoda wyrzucić tyle mięsa no i szkoda wyrzucać jedzenia. W każdym razie kurczaka zalałem wrzątkiem i wstawiłem do garnka żeby tłuszcz wymyć. To samo zrobiłem z surówką żeby głównie zmyć ten sos który tam był. Ciasto wyrzuciłem do kosza. Mięso podgrzałem w mikrofali i tak oto prezentował się obiadek.



O ile kalorii mniej o ile duma większa. Oprzeć się pokusie to jest coś co daje siłę gdy wiesz, że nie poddasz się w swoim celu kiedy dążysz do niego nieważne jakimi krokami ale ważne, żeby NIGDY nie rezygnować.

Teraz znikam i idę dokończyć malowanie.

2 komentarze:

  1. dziś wróciłam z nad morza ale ja tam nagrzeszyłam ... i był taki kebabik ale bez bułki i placka ale za to z frytkami masakra :(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy czy zgrzeszyłaś w okresie gdzie masz już stabilizację i możesz sobie co nieco pozwolić czy zgrzeszyłaś wtedy kiedy kebab złamał Twoje silne postanowienia. Ja mam tak, że po wyjściu z wody czy to basen czy jezioro czy morze to jeść mi się chce bardzo mocno. I to dopiero będzie dla mnie test :D

      Usuń