czwartek, 2 sierpnia 2012

dzień 29

Wczoraj byłem u dietetyczki. Była zdumiona bo z 96 spadło do 93.6 czyli, że zgubiłem 2.4 kg. Jak się okazało 2 kg tłuszczu i 0.4 wody. A myślałem, że wodę łatwiej zgubić. Niebawem minie miesiąc odkąd zacząłem moje postanowienie i wiecie co? Jestem dumny na serio dumny. Ciekawe czy ktoś z Was kto to czyta myślał sobie o tym, żeby miesiąc temu też się odchudzić ale zbytnio się ociągał lub ociągała. A to tylko marne 30 dni a postęp jest taki, że szkoda go zaprzepaścić. Dużo jak widzicie daje siłownia i dziś chciałbym wam powiedzieć coś o ćwiczeniach.

Jak już wspomniałem we wcześniejszych postach moje ćwiczenia to głównie bieganie, aż nie nabiorę kondycji. Wtedy dopiero będę mógł sobie pozwolić na rzeźbę. Pierwsze co robię to lekkie rozciąganie. Następnie na przyrządach robię brzuszki 3 serie po 30 brzuszków z obciążeniem 35 kilo. Później wymachy rąk do góry z obciążeniem 25 kilo. I na koniec bieganie z różnym poziomem prędkości. Gdy zaczynałem to prędkość 7-8 była dla mnie wysiłkiem dziś biegłem około 8-10 przez prawie 20 minut. I czuję poprawę kondycji ale mój cel to biec 20 minut cały czas prędkością 10.

I co najważniejsze bo nikt prawie tego nie przestrzega to to, żeby się rozciągać po zakończonych ćwiczeniach. Wtedy właśnie mięśnie najlepiej się dostosowują gdy są rozgrzane. Większość ludzi rozgrzewa się tylko na starcie ale Wy pamiętajcie by robić to także po treningu. I takim sposobem muszę i chcę ćwiczyć aż do moich upragnionych 75 kg.

Pozdrawiam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz