Aaaaaa, dziś dzień ważenia. Czasem to nie cierpię tego dnia. Mam czasem wrażenie że nic nie chudnę albo, że nawet będzie więcej niż ostatnio. Dziś też nie ma wizyty u dietetyczki bo pojechała na wakacje i wróci za tydzień dopiero. Wskoczyłem na swoją wagę krzywa jakaś taka coś zawyża pewnie i pokazało mi 95 kg. Ale kiedyś się ważyłem i było 96.7 a u dietetyczki 96 wskazało więc nie wiadomo. Ponoć powinno się zawsze ważyć na jednej wadze.
Od jutra wskakuje dieta z mięsem no nareszcie coś pożywnego bo ten arbuz to nie specjalnie mi podchodził ale widocznie takie przerwy muszą być. Nieuchronnie zbliżam się do 71 kilo hahaha :D
z tą wagą to prawda tylko na jednej i nie waż się w domu wiem że to usi ale wytrzymaj , uważaj z tym mięsem bo jak poczujesz to może się dziać...trudno się opanować by skączyć jeść :))
OdpowiedzUsuńCiężko się nie ważyć, ale staram się. Więc ten wczorajszy wynik był taki mniej więcej. Fajnie jakby za tydzień było te 94 kg. Mięsa mi nie brakuje i nawet kupiłem sobie wagę kuchenną, żeby zobaczyć te porcje po 150 gramów ile to tak na prawdę jest. Jak się tak patrzy na ilość mięsa to jest mało ale jak się to zje plus sałatkę owoc i jogurt to robi się tego sporo nawet. Nie podjadam już wieczorami. I staram się jeść regularnie a to jednak daje efekty.
Usuń